Młodzi inżynierowie w akcji!

W sobotę 28 marca przedstawicielka naszego zespołu, Katarzyna Komar, spędziła niezwykle przyjemne przedpołudnie na warsztatach pierwszej preinkubowanej przez PAIP i AIP PP firmy – Małego inżyniera. Zapraszamy do zapoznania się z jej poglądami na temat tego rodzaju zajęć dla dzieci.

„Nasze cudeńko działa!” – wykrzyknął zarumieniony z przejęcia Wojtek. Razem z Kubą usiedli na podłodze i włączyli robota, który podniósł zbudowaną z klocków przeszkodę dokładnie tak, jak chłopcy tego chcieli. Nic więcej w tym momencie nie było im do szczęścia potrzebne.
Kuba i Wojtek mieli okazję kreatywnie spędzić jeden z sobotnich poranków na warsztatach z budowania robotów. Takie zajęcia to dla dzieci ogromna radość połączona z nauką. Potwierdza to m.in. pani Mariola Nogaj-Gorzyńska – nauczycielka informatyki ze Szkoły Podstawowej nr 19 w Poznaniu: „…przystałam na propozycję bezpłatnego przeprowadzenia takich warsztatów dla uczniów klas 3-6 z naszej szkoły. Podczas nich okazało się, że uczniowie posiadają sporą wiedzę na temat robotów i ten temat ich ciekawi. Byłam obecna na wszystkich zajęciach i nie zauważyłam dziecka, które nie byłoby zaangażowane w pracę. Przy okazji warsztatów uczniowie mieli możliwość doskonalenia pracy w zespole.”  Oczywiście najwiekszą radość sprawiał im moment, w którym ich robot wykonywał taką czynność, jaką sami zaprogramowali. Ta radość poprzedzona musiała być jednak ćwiczeniem wyobraźni i logicznego myślenia, bo stworzenie robota wymaga umiejętności, wiedzy  i cierpliwości. „Uważam, że takie zajęcia, jak te, prowadzone pokazowo w naszej szkole przez zespół Małego inżyniera, mają ogromną wartość edukacyjną.” – dodaje Pani Mariola. Nauczycielka przeszła nawet kurs pracy z klockami LEGO MINDSTORMS NXT (z których buduje się roboty), jednak barierą do wprowadzenia podobnych zajęć w jej i innych szkołach jest fakt, że nie ma funduszy, by samodzielnie zakupić materiały do prowadzenia tego typu ćwiczeń na lekcjach.
W Polsce firm oferujących dzieciom taką formę spędzania wolnego czasu jest wciąż niewiele. Przykładem może być wspomniany przez Panią Mariolę Mały inżynier – firma założona przez studentów IV roku Politechniki Poznańskiej. Ewa i Michał, pomysłodawcy warsztatów, prowadzą je dzięki uruchomionej w Poznaniu usłudze preinkubacji prowadzonej przez Poznański Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości oraz Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości Politechniki Poznańskiej. Dzięki preinkubacji studenci mogli zdecydować się już w czasie studiów na prowadzenie warsztatów. Solidne podstawy merytoryczne zdobyli bowiem na Politechnice, jednak ich obawy dotyczyły samego prowadzenia działalności gospodarczej, w czym nie mieli jeszcze doświadczenia. Jak twierdzi Ewa, duży wpływ na podjęcie decyzji o momencie uruchomienia warsztatów miała pomoc preinkubatora. Trochę przerażały ich bowiem formalności związane z zakładaniem i prowadzeniem działalności gospodarczej. „Dzięki preinkubatorowi nie musieliśmy załatwiać nic w urzędach, bankach. Mogliśmy zająć się tym, co potrafimy robić najlepiej, czyli przekazywaniem dzieciom naszej wiedzy i pasji do robotyki” – podkreśla Michał. Mały inżynier tuż po rozpoczęciu preinkubacji miał okazję prezentować swoją ofertę warsztatów podczas Nocy naukowców na Politechnice Poznańskiej, co pozwoliło uzbierać dwie grupy zainteresowanych warsztatami maluchów. Wśród dzieci, które uczestniczyły w zajęciach prowadzonych przez Małego inżyniera, największą popularnością cieszy się budowa robotów sumo, która zwykle kończy się emocjonującymi walkami dzieł małych inżynierów oraz konkurencja w strzelaniu do celu z własnoręcznie zmajsterkowanych pistoletów.
Ewa z Małego inżyniera dostrzega podczas warsztatów jeden problem: „…dotychczas dziewczynki-kursanci stanowiły około 5% wszystkich uczestników zajęć. Przyczyną tego nie wydaje się być brak umiejętności technicznych u dziewczynek, które niejednokrotnie są bardziej wytrwałe i cierpliwe w wykonywaniu zadanych projektów. Jest nim raczej postrzeganie nauk technicznych, jako przeznaczonych dla chłopców. Prowadząc zajęcia czy  też otwarte pokazy, mam okazję niejednokrotnie usłyszeć (także od osób z wykształceniem pedagogicznym), że „roboty to świetna zabawa dla chłopców…”.  Co więcej, obserwuję większe zainteresowanie kursami rodziców, którzy mają synów. Z drugiej strony, spotykam także dziewczynki, które świetnie potrafią myśleć algorytmicznie i rozwiązywać przedstawione im podczas pokazowych warsztatów zadania. Mówią, że zabawa klockami i robotami jest fajna.” Taki problem nie dotyczy wszystkich opiekunów, ale tworzenie wszelkiego typu podziałów dla dzieci w wieku szkolnym  powoduje przełożenie ich na dorosłe życie. Rozwój zainteresowań techniką u dzieci stanowi podstawę do rozwijania tych umiejętności od szkoły podstawowej, przez gimnazjum… aż po studia wyższe. Jeśli opiekunowie nie zaoferują dzieciom (bez względu na płeć) ciekawych zajęć technicznych, podczas których będą mogły je polubić, to próżno  oczekiwać, że dzieci same się nimi zainteresują.

Może więc warto zapisać dziecko na taki kurs choć raz, potem ono samo będzie mogło zdecydować, czy tego typu rozrywka i edukacja są w kręgach jego zainteresowań…
Autor: Katarzyna Komar

← powrót do aktualności